Forum Zadłużonych - Pomoc zadłużonym w wyjściu z długów

Forum dla osób zadłużonych. Metody i porady dla dłuzników jak wyjść z długów.

Chciałbym kogoś obwiniać, ale mogę tylko siebie..

Podziel się swoją historią jak wpadłeś lub wpadłaś w pętle kredytową.

Chciałbym kogoś obwiniać, ale mogę tylko siebie..

Postprzez wardog1986 » 29 maja 2018, o 17:43

Witam Państwa.
Ku przestrodze chciałem przedstawić swoją historię.
Mam 32 lata. Pochodzę z małej wsi, więc możecie Sobie Państwo wyobrażić co przeżywam. Pierwszą pracę zacząłem w wieku 14 lat. Mama zaczęła poważnie chorować. Dojeżdżałem 19 km starym rowerem za 800 zł i pracowałem na fermach po 14 h. Ale byłem dumny, bo pomagałem rodzicom, głównie mamie. Dodatkowo trzeba było opłacać studia brata, więc postanowiłem pomóc jak się da. Zaraz po maturze poszedłem do prawdziwej pracy w fabryce ciągników, ale to i tak było za mało. Postanowiłem spełnić obowiązek i poszedłem do wojska. Pokochałem je całym sercem i w wieku 22 lat szykowałem się do misji w Afganistanie. Byłem 2 zmiany na stanowisku kierowcy. Latałem wszystkim czym Polacy mogli, bo byłem naprawdę dobry. Dostałem odznakę za największą ilość patroli bojowych. Nie miałem rodziny więc nie miałem nic do stracenia. A pieniądze pomagały w leczeniu mamy i zrobić podstawowe remonty. Tak czy inaczej z 90 tyś zł. po powrocie nie zostało mi nic. Ale życie. Okazało się, że mój najstarszy brat wpadł w alkoholizm. Ma syna i żonę, która tez niekoniecznie umiała sobie poradzić. Więc kolejne 30 tyś. poszło na prawników itp. ale chciałem go ratować. Nieważne. W międzyczasie wyszedłem ze znajomymi do kasyna...i jak zwykle na starcie...wygrałem. Opłaciłem kolejne wizyty mamy i było na życie. W międzyczasie wojsko na skutek odniesionych ran zrezygnowało ze mnie. Trochę się podłamałem. Ale znalazłem drugą pracę. Po powrocie chciałem się wyspowiadać z tego co robiłem...i co się stało? Pewien duchowny chciał sobie pomacać żołnierza. Prawie go zabiłem, ale wybaczyłem. Odizolowałem się od świata. Poznałem wspaniałą kobietę. Coś zaczęło się tworzyć, ale nie powiedziałem Jej...że gram. I jak możecie się domyślać długi zaczęły mnie przytłaczać, ale nie chciałem nikomu nic mówić. Wstydziłem się.
Zostałem sam.
Zadłużenie rosło, bo część kredytów szła na operacje i leczenie mamy, a 30 % na gry. I tak oto mam 190 000 długu, pracuję na dwa etaty i spłacam to wszystko. Nikt o tym nie wie. Ale ciąży mi to. Nie mam szansy już na nic. Całość zarobków idzie na długi i leczenie. Miałem chęć się zabić, ale boję się Boga i wiem, że to byłaby głupota. Był moment, że gdyby nie to, że muszę jeszcze zająć się rodzicami to może bym coś zrobił. Nie wiem sam.
Póki co nie gram od 6 miesięcy po 9 latach grania. Uważam to za sukces. Ogólnie to jest więcej wątków których nie rozwinąłem, ale to się nie da opisać. Uważajcie Kochani bo wszystko zaczęło się od niewinnej gry na automatach! Jeśli kiedyś ktoś Wam powie, że gra i nad tym panuje...tzn że sam siebie okłamuje.
Pracuję, żyję i płacę za głupotę. Obyście mieli więcej szczęścia.
Pozdrawiam Was wszystkich.
wardog1986
 
Posty: 3
Dołączył(a): 29 maja 2018, o 17:08

Warto sprawdzić

Doradca - reklama

 
Posty: 234
Dołączył(a): Cz lip 05, 2006 10:29 am

Re: Chciałbym kogoś obwiniać, ale mogę tylko siebie..

Postprzez AntywindykatorNet » 30 maja 2018, o 08:42

Pańska historia naprawdę jest wyjątkowa i różni się od innych, które zazwyczaj są do siebie podobne. Przeszedł Pan przez wiele trudnych chwil, chwil które niejednego by załamały i zepchnęły na dno. Już sama wygrana z nałogiem to jest sukces, jakiego nie doświadczy w swoim życiu jakieś 90% ludzi na świecie! Z tego co Pan pisze, jest Pan osobą wyjątkowo odporną na przeciwności losu, także na pewno przyjdzie w pańskim życiu taka chwila, że te długi staną się przeszłością. 190 tyś to dużo, ale na pewno można coś zrobić, żeby sytuację jakoś podreperować. Czy próbował się Pan dowiedzieć, co można zrobić, jak walczyć o poprawę sytuacji ? Jest wiele możliwości.
Życzę dużo wytrwałości i konsekwencji, zwłaszcza w walce z nałogiem, bo myślę że z resztą spraw Pan sobie poradzi. Gdyby miał Pan jakieś pytania lub wątpliwości, proszę pisać.
AntywindykatorNet
 
Posty: 54
Dołączył(a): 21 lut 2018, o 14:06

Re: Chciałbym kogoś obwiniać, ale mogę tylko siebie..

Postprzez wardog1986 » 1 cze 2018, o 10:00

Dziękuję za słowo wsparcia. Wie Pan co...w moim przypadku nie wchodzą w grę upadłości konsmenckie itp bo wszystko spłacam na bieżąco. Ale przyznam że miałem kosmiczne pomysł. Ale teraz prowadzę mała kampanię. Mianowicie, zamierzam od jednej dużej firmy do drugiej i...proszę o wpsarcie. Miesiąc temu tego było jeszcze 200 tys. Ale byłem w kilku firmach i jakimś cudem uzbierałem 10 tys. Niebawem zaczynam urlop i zbieram wszystkie medale i pamiątki jakie mam po misjach i kilka gadżetów i zamierzam stanąć. Banerem na jakimś wylocie że stolicy i może ktoś to kupi. Wiem że to szalone i dziwne, ale tylko takie rzeczy i wiara w cuda pozwalają mi nie grać. Próbowałem też pożyczek prywatnych szukać, ale tak naprawdę to są takie odsetki, że bez sensu jest się w to pchać. Raz myślałem że znalazłem uczciwa osobę, ale dałem się oszukać. Za tydzień ruszam w Polskę bo zaczynam urlop i rozpoczynam rajd po firmach...wielkich i ciut mniejszych. Może jakiś to uzbieram. Nawet gdybym miał zbierać po 100 zł. Chce żyć jak człowiek i wiem że jakoś dam radę. Poza tym boję się że tej odporności na stres mam coraz mniej. Obecnie pracuje w sektorze publicznym i to co widzę też mnie przeraża. Te kłamstwa i brak człowieczeństwa. Przepraszam jeśli napisałem z błędami ale padł mi komputer i pisze na komórce. Ale dziękuję za dobre słowo! Myślę że najważniejsze to jest to żeby móc komuś powiedzieć o tym ze ma się problem. Ja nie mogę więc piszę tutaj. Ale jakoś mi lzej...trochę to nawiedzone wszystko jak czytam z boku...
wardog1986
 
Posty: 3
Dołączył(a): 29 maja 2018, o 17:08

Re: Chciałbym kogoś obwiniać, ale mogę tylko siebie..

Postprzez AntywindykatorNet » 9 cze 2018, o 09:30

No cóż, takie już widać jest ludzie życie, trochę "nawiedzone". Naprawdę podziwiam pańską determinację, gdyby każdy miał tyle samozaparcia w dążeniu do celu i pomysłów na rozwiązanie problemów, ten kraj wyglądałby inaczej. Rajd po firmach to świetna sprawa, może im Pan np. w zamian za pomoc zaoferować, że wypisze Pan te firmy gdzieś na forumach w charakterze reklamy. Życzę powodzenia we wszystkich działaniach. Z tego co czytam, to nie jest Pan osobą, która przyjmuje inne rozwiązanie niż wygrana, więc jestem przekonany, że się Panu uda. Proszę co jakiś czas dać znać jak idą postępy. Gdyby miał Pan jakieś pytania, lub w jakiś inny sposób mógłbym pomóc, proszę pisać. Pozdrawiam.
AntywindykatorNet
 
Posty: 54
Dołączył(a): 21 lut 2018, o 14:06




Powrót do Historie zadłużonych



 


  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Wyświetlone
    Ostatni post

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników