Dziwna historia - zajęcie komornicze

Temat na forum 'Forum dla zadłużonych' rozpoczęty przez hardfall, Maj 21, 2018.

  1. hardfall

    hardfall New Member

    Witam mam taki problem od ponad pol roku mojej kobiecie znika z tytułu zajecie komornicze 500 zł, pracuje w biedronce ma 2 tys. z "kawałkiem" co miesiąc zawsze jej przychodzi 1500 z "kawałkiem". Z tego co się dowiedziała od komornika ma zadłużenie na 2900 zl ze wszystkim ogólne. I te pieniążki proszę państwa już tak znikają prawie rok no min 9 miesięcy. Dzwoniła/była w tej sprawie do banku (bank potwierdził tego komornika co wyżej pisałem) i do komornika... Tu się zaczyna cala historia: Komornik mówi ze żadne pieniążki na jego konto z jej konta nie wpłynęły, bank mówi ze to idzie do niego, później jeszcze z infolinii (banku) jej tak niby wytłumaczyli ze tego (-500 zl) się nie dolicza do spłaty długu ... dla mnie to troszkę zadziwiająca historia, jak to 9x500 (9 miesięcy -500 zl na koncie) i nic nikomu się nie oddaje jak to jest ? Gdzie ewentualnie pójść z tym problemem ?

    Dodam bo moze to byc istotne w całej sprawie:
    Te zajęcie działa na takiej zasadzie ze co miesiąc ma -500 na koncie w banku jak przychodzi wynagrodzenie to automatycznie zabierają ten "minus"
     
  2.  
  3. Należy wystosować pismo do komornika z żądaniem wyjaśnień, jakie działania są podejmowane, jaka kwota długu pozostaje do ściągnięcia. Tylko pisemnie, nic na słowo. To samo banku. Dwie kopie pisma, żeby podbili jedną na potwierdzenie. Można też ewentualnie wnioskować o nadzór nad egzekucją do sądu.
     
  4. Zalamana.

    Zalamana. Member

    Nie wiem gdzie o to zapytac, czy jak bede wplacala komkrnikowi np po 50zl miesiecznie czy unikne jego wizyty w domu????
     
  5. klarysa

    klarysa Member

    Czy masz zajęcie komornicze? Czy tylko pytasz na wszelki wypadek?
     
  6. Zalamana.

    Zalamana. Member

    Pytam na wszelki wypadek.
     
  7. klarysa

    klarysa Member

    Będziesz się teraz nad tym zastanawiać? Daj spokój. Zanim dojdzie do komornika to chyba sporo czasu potrzeba . Nie wiem jak długo zmagasz się ze swoimi długami ale ja walnęłam się w głowę na koniec sierpnia ub roku, powiedziałam dość wszelkim pożyczkom i jeszcze o komorniku nie myślę. Najpierw muszę przetrwać pierwszą sprawę w sądzie, poznać wyrok a potem zobaczę co dalej. Na tę chwilę nie wybiegam tak daleko. Nie mam ochoty psuć sobie nastroju. Na to zawsze będzie jeszcze czas.
     
  8. Zalamana.

    Zalamana. Member

    Czasami lepiej byc przygotowanym.
    Moje dlugi a raczej problemu ze splata zaczely sie w styczniu.
    A czy na ta sprawe do sadu musisz sie wstawic???
     
  9. klarysa

    klarysa Member

    Czy się muszę stawić do sądu , tego jeszcze nie wiem. Wolałabym aby tak się nie stało i odbyło bez mojego udziału. Na ten moment czekam na rozwój wypadków. Sprzeciw został złożony w terminie. Zobaczymy. Miłego dnia :)
     
  10. Zalamana.

    Zalamana. Member

    A co mozna napisac w takim sprzeciwie???
     
  11. klarysa

    klarysa Member

    Wiesz co, każdy przypadek dot. odwołania, sprzeciwu czy zarzutu jest inny. Nie można, w mojej ocenie oczywiście,
    napisać jednej reguły na wszystkie nakazy sądowe. Jest bardzo wiele czynników, które będą decydowały o formie
    i treści. Nie myśl , że sama pisałam , nie , absolutnie nie. Proponowałam Ci abyś zaufała jednej osobie, komuś, kto
    się zna na takich sprawach. Ja to zrobiłam i uważam, że to bardzo dobra decyzja. Zdecydowanie nie przygotowałabym
    takiego dokumentu do sądu. Wiedza prawnicza jest niezbędna . Pozdrawiam Cię, miłego wieczoru.
     
  12. Zalamana.

    Zalamana. Member

    Dziekuje za kazda Twoja odpowiedz.
    Ja juz stracilam jakakolwiek nadzieje, ze kiedys to poukladam, ze kiedys z tego wyjde...chyba nadeszly gorsze dni...
     
  13. Zalamana.

    Zalamana. Member

    Wlasnie net credit sprzedal moj dlug do in credit. Kiedys mialam kredyt w in credit splacony przed czasem moze powolac się na to i poprosic ich o raty????
     
  14. klarysa

    klarysa Member

    Poukładasz sobie wszystko, jestem tego pewna. Zwyczajnie nie masz wyboru. To zapewne kwestia czasu ale kiedyś poczujesz się wolnym człowiekiem. Wspomniałaś kiedyś , że masz małe dziecko i nie możesz teraz podjąć pracy. No ale to dzieciątko rośnie, może jak już będziesz mogła dać je do przedszkola , pójdziesz do pracy to finanse się poprawią. Powoli będziesz spłacać. Wiesz, tu na forum znalazłam kilkakrotnie radę aby spłacać po kolei: najpierw te małe pożyczki a potem , kolejno następne. Nie rozdrabiać się i płacić po trochu każdemu. Może przemyśl taki system. Pisać, dzwonić wierzyciele będą jakkolwiek by nie było. Do chwili wpłacenia ostatniej złotówki będą Cię atakować. No ale nie masz wyjścia, musisz to znosić. Doczytałam się tu, na Forum również tego aby spłacać kapitał i tylko część odsetek. Przemyśl to. Jestem w takiej sytuacji, że nie mogę podjąć pracy dodatkowej . Mam emeryturę ale muszę być ciągle w domu ze względu na stan zdrowia mojego taty . Mnóstwo czasu poświęciłam na szukanie jakiegoś zajęcia w domu. Próbowałam ankiety wypełniać ale to zabiera czas a kasy tyle co nic. Wolałabym coś przepisywać, wypełniać jakieś wnioski lub coś w tym rodzaju. Niestety, nie znalazłam nic. Jeśli nie możesz podjąć teraz jakiejś pracy to może szukaj czegoś na przyszłość, rozglądaj się, pytaj, szukaj takiej, która da Ci w miarę godziwe zarobki. Nie wiem co możesz robić ale wiem, że są kobiety, które np. pieką ciasta, opiekują się dziećmi, sprzątają domy, pomagają starszym osobom. Mam w sąsiedztwie panią (ma 33 lata), nie ma wykształcenia zawodowego i nie bardzo mogła znaleźć pracę na etacie. Wiesz co, poszła do opieki społecznej, zapytała czy mają kogoś kto potrzebuje opieki ale za jakieś niewielkie pieniądze. Otóż ta pani, dzisiaj ma zajęty calutki tydzień. Namówiłam Ją na kurs prawa jazdy bo ma pod opieką kilka domów. Opiekuje się jedną osobą, w innych domach tylko sprząta, a w jednym gotuje. Jest tak zajęta, że musiała już odmówić komuś, kto Ją prosił o pomoc w domu przy sprzątaniu raz w tygodniu. Nie wiem czy możesz sobie pozwolić na podobne rozwiązanie ale pomyśl. Ta moja pani ma także dzieci , z tym , że najmłodsza córka ma chyba 6 lat. Wiesz co, ja też mam czasami bardzo zły czas. Nie mam kasy, wierzyciele ślą smsy jeden za drugim, po kilkadziesiąt telefonów dziennie. No ale co mam zrobić? Jestem pełna wiary , że kiedyś z tego wyjdę. No chyba , że umrę przed czasem spłaty :) . Nie chciałabym aby ktoś spłacał moje długi. Mam już swoje lata , czuję się całkiem dobrze, jestem pełna wiary, że chyba dam radę. Moją wielką pomocą jest wiara w Boga . Bez tego ani rusz No i oczywiście jest osoba , postawiona mi przez Opatrzność na drodze walki z długami , której zaufałam bezgranicznie : robertas. Wiem, że to dobry człowiek i nie zostawi mnie bez pomocy. Nie poddawaj się, nie trać wiary. Każdy ma swoje krzyże i nie ma ludzi bez problemów, Ty także z tego wyjdziesz . Pozdrawiam :)
     
  15. Zalamana.

    Zalamana. Member

    Wszystko co piszesz jest piekne, jest oderwaniem od tych problemow, niestety tylko na chwile panicznie boje sie komornika, sadu...
    Windykacja pisze sms-y meile nie wiem co im odpisywac, chcialabym sie z nimi dogadac, boje sie ze jak nic nie napisze to od razu dadza mnie do sadu, a wtedy leze...
    Dziekuje, ze jestes.
     
  16. klarysa

    klarysa Member

    Wiesz co, ja nie odpisuję na żadne emaile, na żadne smsy, nie odbieram telefonów. Kłamać nie będę, prosić o zmianę warunków czy zmianę terminów płatności także nie proszę, o żadne raty , o nic. Cokolwiek bym nie zrobiła w tym kierunku, wiem, że nie dotrzymam słowa bo nie mam pieniędzy. Jak wcześniej , w jakimś poście wspomniałam, priorytetem dla mnie jest spłata pożyczki , która zostałam dla mnie zaciągnięta przez bliskich mi ludzi. Oni mi zaufali a ja muszę dotrzymać słowa. Jak ją spłacę, będę miała większe pole manewru co do spłat. Zostało mi tam jeszcze sporo , na jakieś 16 miesięcy spłat. Trudno. Dałam się za psa to jak pies muszę szczekać. Do sądu od razu nikt nie składa wniosku. Jesli tak się stanie to sąd również od razu sprawy nie rozpatruje. Ja liczę na przetrwanie, na czas. Na przedawnienie długu nie liczę bo to raczej nierealne ale nadzieją jest dla mnie właśnie czas, im dłużej będę dręczona telefonami i smsami to znaczy są aktywni i liczą na jakieś ugody. Z mojej strony nie planuję tego, chociaż nie wykluczam na 100%. Ty się tak nie załamuj Załamana bo Cię w końcu złamią ! Masz dzieci, żyj dla Nich. Dobrego wieczorku :)
     
  17. info2019

    info2019 New Member

    Witam,
    Poprosze e-mail. Moge pomóc.
    pozdrawiam
     
Wczytywanie...
Podobne Tematy - Dziwna historia zajęcie Forum Data
Historia jakich wiele. Historie zadłużonych Kwiecień 17, 2019
190 000 długu, stała praca i nietypowa historia życia. Jakieś pomysły? Jak wyjść z długów Czerwiec 7, 2018
Jak stracić dom przez własną nieroztropność - historia prawdziwa Historie zadłużonych Listopad 9, 2017
Historia egzekucji komorniczej Forum komornik Październik 20, 2017
Moja historia - w spirali petli kredytowej Historie zadłużonych Październik 17, 2017

Poleć forum

  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji, personalizacji treści oraz tworzenia statystyk. Użytkownik wyraża zgodę na używanie cookies oraz ma możliwość ich wyłączenia w swojej przeglądarce.
    Zamknij zawiadomienie
  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji, personalizacji treści oraz tworzenia statystyk. Użytkownik wyraża zgodę na używanie cookies oraz ma możliwość ich wyłączenia w swojej przeglądarce.
    Zamknij zawiadomienie