Mam 190 000 długu przez granie, pracuję na dwa etaty i spłacam to wszystko...

Temat na forum 'Historie zadłużonych' rozpoczęty przez wardog1986, Maj 29, 2018.

  1. wardog1986

    wardog1986 New Member

    Witam Państwa.
    Ku przestrodze chciałem przedstawić swoją historię.
    Mam 32 lata. Pochodzę z małej wsi, więc możecie Sobie Państwo wyobrażić co przeżywam. Pierwszą pracę zacząłem w wieku 14 lat. Mama zaczęła poważnie chorować. Dojeżdżałem 19 km starym rowerem za 800 zł i pracowałem na fermach po 14 h. Ale byłem dumny, bo pomagałem rodzicom, głównie mamie. Dodatkowo trzeba było opłacać studia brata, więc postanowiłem pomóc jak się da. Zaraz po maturze poszedłem do prawdziwej pracy w fabryce ciągników, ale to i tak było za mało. Postanowiłem spełnić obowiązek i poszedłem do wojska. Pokochałem je całym sercem i w wieku 22 lat szykowałem się do misji w Afganistanie. Byłem 2 zmiany na stanowisku kierowcy. Latałem wszystkim czym Polacy mogli, bo byłem naprawdę dobry. Dostałem odznakę za największą ilość patroli bojowych. Nie miałem rodziny więc nie miałem nic do stracenia. A pieniądze pomagały w leczeniu mamy i zrobić podstawowe remonty. Tak czy inaczej z 90 tyś zł. po powrocie nie zostało mi nic. Ale życie. Okazało się, że mój najstarszy brat wpadł w alkoholizm. Ma syna i żonę, która tez niekoniecznie umiała sobie poradzić. Więc kolejne 30 tyś. poszło na prawników itp. ale chciałem go ratować. Nieważne. W międzyczasie wyszedłem ze znajomymi do kasyna...i jak zwykle na starcie...wygrałem. Opłaciłem kolejne wizyty mamy i było na życie. W międzyczasie wojsko na skutek odniesionych ran zrezygnowało ze mnie. Trochę się podłamałem. Ale znalazłem drugą pracę. Po powrocie chciałem się wyspowiadać z tego co robiłem...i co się stało? Pewien duchowny chciał sobie pomacać żołnierza. Prawie go zabiłem, ale wybaczyłem. Odizolowałem się od świata. Poznałem wspaniałą kobietę. Coś zaczęło się tworzyć, ale nie powiedziałem Jej...że gram. I jak możecie się domyślać długi zaczęły mnie przytłaczać, ale nie chciałem nikomu nic mówić. Wstydziłem się.
    Zostałem sam.
    Zadłużenie rosło, bo część kredytów szła na operacje i leczenie mamy, a 30 % na gry. I tak oto mam 190 000 długu, pracuję na dwa etaty i spłacam to wszystko. Nikt o tym nie wie. Ale ciąży mi to. Nie mam szansy już na nic. Całość zarobków idzie na długi i leczenie. Miałem chęć się zabić, ale boję się Boga i wiem, że to byłaby głupota. Był moment, że gdyby nie to, że muszę jeszcze zająć się rodzicami to może bym coś zrobił. Nie wiem sam.
    Póki co nie gram od 6 miesięcy po 9 latach grania. Uważam to za sukces. Ogólnie to jest więcej wątków których nie rozwinąłem, ale to się nie da opisać. Uważajcie Kochani bo wszystko zaczęło się od niewinnej gry na automatach! Jeśli kiedyś ktoś Wam powie, że gra i nad tym panuje...tzn że sam siebie okłamuje.
    Pracuję, żyję i płacę za głupotę. Obyście mieli więcej szczęścia.
    Pozdrawiam Was wszystkich.
     
  2.  
  3. Pańska historia naprawdę jest wyjątkowa i różni się od innych, które zazwyczaj są do siebie podobne. Przeszedł Pan przez wiele trudnych chwil, chwil które niejednego by załamały i zepchnęły na dno. Już sama wygrana z nałogiem to jest sukces, jakiego nie doświadczy w swoim życiu jakieś 90% ludzi na świecie! Z tego co Pan pisze, jest Pan osobą wyjątkowo odporną na przeciwności losu, także na pewno przyjdzie w pańskim życiu taka chwila, że te długi staną się przeszłością. 190 tyś to dużo, ale na pewno można coś zrobić, żeby sytuację jakoś podreperować. Czy próbował się Pan dowiedzieć, co można zrobić, jak walczyć o poprawę sytuacji ? Jest wiele możliwości.
    Życzę dużo wytrwałości i konsekwencji, zwłaszcza w walce z nałogiem, bo myślę że z resztą spraw Pan sobie poradzi. Gdyby miał Pan jakieś pytania lub wątpliwości, proszę pisać.
     
  4. wardog1986

    wardog1986 New Member

    Dziękuję za słowo wsparcia. Wie Pan co...w moim przypadku nie wchodzą w grę upadłości konsmenckie itp bo wszystko spłacam na bieżąco. Ale przyznam że miałem kosmiczne pomysł. Ale teraz prowadzę mała kampanię. Mianowicie, zamierzam od jednej dużej firmy do drugiej i...proszę o wpsarcie. Miesiąc temu tego było jeszcze 200 tys. Ale byłem w kilku firmach i jakimś cudem uzbierałem 10 tys. Niebawem zaczynam urlop i zbieram wszystkie medale i pamiątki jakie mam po misjach i kilka gadżetów i zamierzam stanąć. Banerem na jakimś wylocie że stolicy i może ktoś to kupi. Wiem że to szalone i dziwne, ale tylko takie rzeczy i wiara w cuda pozwalają mi nie grać. Próbowałem też pożyczek prywatnych szukać, ale tak naprawdę to są takie odsetki, że bez sensu jest się w to pchać. Raz myślałem że znalazłem uczciwa osobę, ale dałem się oszukać. Za tydzień ruszam w Polskę bo zaczynam urlop i rozpoczynam rajd po firmach...wielkich i ciut mniejszych. Może jakiś to uzbieram. Nawet gdybym miał zbierać po 100 zł. Chce żyć jak człowiek i wiem że jakoś dam radę. Poza tym boję się że tej odporności na stres mam coraz mniej. Obecnie pracuje w sektorze publicznym i to co widzę też mnie przeraża. Te kłamstwa i brak człowieczeństwa. Przepraszam jeśli napisałem z błędami ale padł mi komputer i pisze na komórce. Ale dziękuję za dobre słowo! Myślę że najważniejsze to jest to żeby móc komuś powiedzieć o tym ze ma się problem. Ja nie mogę więc piszę tutaj. Ale jakoś mi lzej...trochę to nawiedzone wszystko jak czytam z boku...
     
  5. No cóż, takie już widać jest ludzie życie, trochę "nawiedzone". Naprawdę podziwiam pańską determinację, gdyby każdy miał tyle samozaparcia w dążeniu do celu i pomysłów na rozwiązanie problemów, ten kraj wyglądałby inaczej. Rajd po firmach to świetna sprawa, może im Pan np. w zamian za pomoc zaoferować, że wypisze Pan te firmy gdzieś na forumach w charakterze reklamy. Życzę powodzenia we wszystkich działaniach. Z tego co czytam, to nie jest Pan osobą, która przyjmuje inne rozwiązanie niż wygrana, więc jestem przekonany, że się Panu uda. Proszę co jakiś czas dać znać jak idą postępy. Gdyby miał Pan jakieś pytania, lub w jakiś inny sposób mógłbym pomóc, proszę pisać. Pozdrawiam.
     
  6. basia

    basia New Member

    Z każdego problemu jest jakieś wyjście, trzeba tylko dyscypliny i samozaparcia

    Tak to Twój największy sukces.
    Musisz skończyć definitywnie z graniem, bez tego się da.
    Trzymam za Ciebie kciuki :)

    Niestety hazard tak jak inne nałogi bardzo często pojawia się przy historiach osób zadłużonych:
    Wpadłem w długi przez hazard i próbę ratowania zdeptanego ego
    Długi przez hazard i alkohol
    Nalogowy hazardzista i długi, historia.
    Długi przez HAZARD
     
Wczytywanie...
Podobne Tematy - Mam 190 000 Forum Data
Prośba o opinie- problem z pełnomocnikiem banku w którym mam dług. Jak wyjść z długów Luty 22, 2018
Pomóżcie bo już nie wiem co mam robić ;/ Jak wyjść z długów Luty 10, 2018
Nie mam z czego splacac chwilowek, a moj dlug wynosi ok 50 tys Forum dla zadłużonych Styczeń 31, 2018
Ogromne długi, których nie mam jak spłacić Forum dla zadłużonych Styczeń 28, 2018
Wpadłam w petle kredytów, mam do zaplaty chwilówki Jak wyjść z długów Styczeń 15, 2018

Poleć forum

  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji, personalizacji treści oraz tworzenia statystyk. Użytkownik wyraża zgodę na używanie cookies oraz ma możliwość ich wyłączenia w swojej przeglądarce.
    Zamknij zawiadomienie
  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji, personalizacji treści oraz tworzenia statystyk. Użytkownik wyraża zgodę na używanie cookies oraz ma możliwość ich wyłączenia w swojej przeglądarce.
    Zamknij zawiadomienie