Świzdu gwizdu, 100 tysięcy w ...du.

Temat na forum 'Jak wyjść z długów' rozpoczęty przez Kombinator, Czerwiec 29, 2019.

?

Spłacać czy emigrować?

  1. Spłacać

    66,7%
  2. Emigrować

    0 głos(y/ów)
    0,0%
  3. Otwórz spółkę

    33,3%
  4. Upadłość konsumencka

    0 głos(y/ów)
    0,0%
  5. Ożeń się z Kulczykową

    0 głos(y/ów)
    0,0%
  1. Kombinator

    Kombinator New Member

    Cześć wszystkim niewolnikom finansowym, i tym szczęściarzom, którzy się nie dali, albo już zdołali się wylizać.

    Dobrych 10 lat już kombinuję jak zrobić, żeby zarobić, ażeby się nie narobić, a przy tym odwlec w czasie to, co wisi mi nad głową.
    Niestety lata lecą, życie się zmienia, a wraz z nim rozmaite priorytety, w związku z czym, muszę się zabrać za wypicie tej cysterny piwa, którą sobie kubek po kubku napełniłem...

    Jak większość, zawsze uważałem, że mam cudowne właściwości panowania nad długami, i w każdej chwili mogę sobie z nimi poradzić w ten, czy inny sposób. No niestety tak nie jest. System prawny w Polsce potrafi dojechać człowieka z najbardziej nieoczekiwanej strony. Komornicy, windykatorzy to pikuś w obliczu osób bliskich, którzy przestają wspierać, i wierzyć w to, że jest możliwe wspólne, szczęśliwe życie z człowiekiem, który ma długi.
    Dlatego chciałbym się zwrócić do mądrzejszych głów, i obrać jakąś lepszą niż dotychczas strategię, z tym wyjątkiem, że teraz już nie chcę unikać spłat tych zobowiązań, tylko raz na zawsze się ich pozbyć.

    Do rzeczy:

    3 x Sieć komórkowa
    Netia
    Provident
    2 x Karta kredytowa
    Około 60 mandatów MPK...

    Tak, tyle, i aż tyle. Kwot na ten moment niestety nie znam, w przyszłym tygodniu dopiero księgowa zaprosi mnie do swojego bunkra, i łaskawie udostępni stos pism od komorników, żebym mógł sobie to wszystko rozpisać.
    Pracuję na umowie o pracę, na najniższą krajową. Mam C+E, więc upadłość konsumencka może być trudna do osiągnięcia... Jestem kawalerem bez dzieci, natomiast mam pod opieką dość mocno chorą matkę z grupą inwalidzką. (Btw ona jest jeszcze mocniej zadłużona). Zarabiam nieco mniej niż 5 tys. miesięcznie, natomiast oficjalnie najniższa krajowa, reszta w kopercie pod stołem. Mam auto, stare, ale muszę je mieć, bo muszę matkę do lekarzy co chwilę wozić, a i do pracy dojechać jakoś muszę. Nie mogę się go pozbyć. "Majątku" pozbywać się nie mam zamiaru, tym bardziej, że oficjalnie to niczego nie posiadam.
    Jestem w stanie wygospodarować co miesiąc jakiś 1000 zł miesięcznie na spłatę zobowiązań, ale niekoniecznie bym chciał się z tym pieścić przez kolejnych 5 lat... Do tej pory usiłowałem otworzyć sprytnie jakiś biznes, przekształcić go w spółkę z o.o. i spłacić się z zysków, niestety wspólnik ostatecznie postanowił okraść mnie z udziałów w firmie. Kolejna firma nie wypaliła, zaczyna mi już brakować chęci do kolejnych prób.
    Przeprowadzałem się w zeszłym roku, skutkiem czego nie dostaję żadnych pism ze sądów, od komorników itp. Komornicy nie wiedzą też gdzie mieszkam, i dobrze, by tak zostało.
    Muszę brać pod uwagę, że sytuacja z chorą matką się skomplikuje, a i może zakończyć się najgorszym scenariuszem w niedługim czasie. Wówczas doszłyby mi nie planowane, znaczne koszty związane z koniecznością kolejnej przeprowadzki i utrzymywania kosztownego wynajmu z wolnego rynku...
    W przyszłym tygodniu zamierzam udać się do siedziby MPK, żeby umówić się na rozmowę z dyrektorem, i obmówić, co możemy zrobić. Nie wiem czy to dobry pomysł, ale lekko mnie przeraża fakt, iż każdy jeden mandat oddają do innego komornika w kraju. To rodzi kolejne problemy, ponieważ nie mogę skupić tych spraw w jednym miejscu i trzymać ich pod kontrolą.
    Podejrzewam, że część z tych spraw jest już dawno przedawniona, ale nie bardzo mam jak to stwierdzić, bo nie mam większości dokumentów... Większość z tych zobowiązań była też wielokrotnie sprzedawana kolejnym firmom windykacyjnym, co rodzi mi podejrzenia o dublowanie się zobowiązań, które prawnie są u komorników...

    Trochę to wszystko skomplikowane, ale może znajdzie się ktoś, kto pomógłby mi to ogarnąć, żebym nie musiał emigrować do Tajlandii?? :)
     
  2.  
  3. Rysieq

    Rysieq New Member

    Najpierw policz dokładnie ile masz długu, jakie kwoty co do GROSZA i GDZIE. Podaj dokładny zarobek i zacznij zbierać paragony, ile wydajesz na jedzenie, media itd. Zacznij to śledzić i wydawaj żadnego jeśli nie musisz. Masz pracę, więc zapierdalaj. Niestety będziesz musiał jakoś się dogadać z windykatorami, ale ma to sens tylko wtedy jeśli nie będziesz im dawać pustych obietnic. Sam mam długi, ale od kiedy dotrzymuję danego słowa, to telefony ustąpiły, wezwania listowne też. Ogółem, to rozumiem, że nie chciałbyś się z tym babrać kolejne 5 lat, ale nawet jeśli, to nie warto?? W porównaniu do reszty życia?
     

Poleć forum

  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji, personalizacji treści oraz tworzenia statystyk. Użytkownik wyraża zgodę na używanie cookies oraz ma możliwość ich wyłączenia w swojej przeglądarce.
    Zamknij zawiadomienie
  1. Ta strona wykorzystuje ciasteczka (cookies) w celu: utrzymania sesji, personalizacji treści oraz tworzenia statystyk. Użytkownik wyraża zgodę na używanie cookies oraz ma możliwość ich wyłączenia w swojej przeglądarce.
    Zamknij zawiadomienie